Ruiny letniego pałacu Poniatowskich - Góra

Zamki i pałace
  • 1/10/2018
  • 3438
  • 3

Opis miejsca


Jeżeli chodzi o urbex nocny, to tutaj ciarki miałem. W krzakach czaiło się trochę nietoperzy, ptaki nad jeziorem też coś cicho pokrzykiwały. To miejsce wygląda zupełnie inaczej za dnia, niż w nocy. Okolice również klimatyczne. Ja akurat nie wchodziłem do tych wszystkich małych budyneczków, bo raczej nie ma tam nic za bardzo ekscytującego. Natomiast sam pałacyk ma niesamowity klimat i zasługuje na pochwałę. Tylko trzeba trochę uważać, ponieważ pałac nie stoi na płaszczyźnie, tylko są tam jakieś górki, z których można spaść, ale jak ktoś jest doświadczony… Nic nie stoi na przeszkodzie. Ja daję temu miejscu przysłowiowe 5 gwiazdek! 😀

Ruiny letniego pałacu Poniatowskich, Góra, województwo mazowieckie

Co wiadomo o tym miejscu


Informacje wygenerowane automatycznie na podstawie opisu i komentarzy. Najnowsza relacja pochodzi z czerwca 2026.

Ruiny letniego pałacu Poniatowskich są silnie zniszczone i porośnięte drzewami oraz krzakami. W grudniu 2020 obiekt można było obejść w około 10 minut; w czerwcu 2026 nadal opisywano go jako ruiny. Przy wejściu znajduje się tabliczka z informacjami o historii pałacu.

Na terenie są także mniejsze budynki, a w pobliżu znajduje się jezioro. Idąc dalej drogą, można dojść do Narwi. Podczas eksploracji trzeba uważać na nierówności i górki przy ruinach, z których można spaść; w kwietniu 2021 w krzakach obserwowano też nietoperze.

Udało ci się wejść? Napisz, którędy. Spotkałeś tam ochronę albo kamery? Napisz w komentarzu — dopiszemy to tutaj.

Koordynaty


Lat / Lng: 52.452557, 20.776348

Ocena


4.5 / 5

Komentarze


  1. Data wizyty: 19/03/2026

    No ruiny pałacu mają ciekawą historię, którą można przeczytać na tabliczce przy wejściu. Idąc dalej drogą można dojść do Narwi więc można pójść również przy okazji. Więc polecam zobaczyć raz

  2. Data wizyty: 10/04/2021

    Jeżeli chodzi o urbex nocny, to tutaj ciarki miałem. W krzakach czaiło się trochę nietoperzy, ptaki nad jeziorem też coś cicho pokrzykiwały. To miejsce wygląda zupełnie inaczej za dnia, niż w nocy. Okolice również klimatyczne. Ja akurat nie wchodziłem do tych wszystkich małych budyneczków, bo raczej nie ma tam nic za bardzo ekscytującego. Natomiast sam pałacyk ma niesamowity klimat i zasługuje na pochwałę. Tylko trzeba trochę uważać, ponieważ pałac nie stoi na płaszczyźnie, tylko są tam jakieś górki, z których można spaść, ale jak ktoś jest doświadczony… Nic nie stoi na przeszkodzie. Ja daję temu miejscu przysłowiowe 5 gwiazdek! 😀

    @ Ze względu na ciemność, nie mam za wielu zdjęć, ale poprzednik ma dużo więc można zerknąć ;>

  3. Ze stricte urbexowego punktu widzenia obiekt nieinteresujący, a to ze względu na bardzo duży stopień zniszczenia – pałacyk jest po prostu ruiną poprzerastaną drzewami i krzakami. Całość można wyeksplorować dosłownie w 10 minut. Niemniej położenie obiektu jest niezwykle malownicze, a o tej porze roku (grudzień 2020) nie ma tu prawie żywej duszy i ma się ruiny (a także pobliskie jezioro) właściwie dla siebie.

Dodaj komentarz