Opis miejsca
Jeżeli chodzi o urbex nocny, to tutaj ciarki miałem. W krzakach czaiło się trochę nietoperzy, ptaki nad jeziorem też coś cicho pokrzykiwały. To miejsce wygląda zupełnie inaczej za dnia, niż w nocy. Okolice również klimatyczne. Ja akurat nie wchodziłem do tych wszystkich małych budyneczków, bo raczej nie ma tam nic za bardzo ekscytującego. Natomiast sam pałacyk ma niesamowity klimat i zasługuje na pochwałę. Tylko trzeba trochę uważać, ponieważ pałac nie stoi na płaszczyźnie, tylko są tam jakieś górki, z których można spaść, ale jak ktoś jest doświadczony… Nic nie stoi na przeszkodzie. Ja daję temu miejscu przysłowiowe 5 gwiazdek! 😀
Koordynaty
Musisz być zalogowany żeby zobaczyć te dane

kara1323
Data wizyty: 19/03/2026
No ruiny pałacu mają ciekawą historię, którą można przeczytać na tabliczce przy wejściu. Idąc dalej drogą można dojść do Narwi więc można pójść również przy okazji. Więc polecam zobaczyć raz
jef00
Data wizyty: 10/04/2021
Jeżeli chodzi o urbex nocny, to tutaj ciarki miałem. W krzakach czaiło się trochę nietoperzy, ptaki nad jeziorem też coś cicho pokrzykiwały. To miejsce wygląda zupełnie inaczej za dnia, niż w nocy. Okolice również klimatyczne. Ja akurat nie wchodziłem do tych wszystkich małych budyneczków, bo raczej nie ma tam nic za bardzo ekscytującego. Natomiast sam pałacyk ma niesamowity klimat i zasługuje na pochwałę. Tylko trzeba trochę uważać, ponieważ pałac nie stoi na płaszczyźnie, tylko są tam jakieś górki, z których można spaść, ale jak ktoś jest doświadczony… Nic nie stoi na przeszkodzie. Ja daję temu miejscu przysłowiowe 5 gwiazdek! 😀
@ Ze względu na ciemność, nie mam za wielu zdjęć, ale poprzednik ma dużo więc można zerknąć ;>
Wojciech_B
Ze stricte urbexowego punktu widzenia obiekt nieinteresujący, a to ze względu na bardzo duży stopień zniszczenia – pałacyk jest po prostu ruiną poprzerastaną drzewami i krzakami. Całość można wyeksplorować dosłownie w 10 minut. Niemniej położenie obiektu jest niezwykle malownicze, a o tej porze roku (grudzień 2020) nie ma tu prawie żywej duszy i ma się ruiny (a także pobliskie jezioro) właściwie dla siebie.