Opis miejsca
Miejsce polecam, zachowały się meble, łóżka, wyposażenie kuchni i spiżarni, osobiście wchodziłem od tylu budynku (przez prawe drzwi we wnęce z tyłu budynku od strony drogi), budynek nie jest mały więc jest zwiedzania, dodam że na drugim piętrze wita nas piękny święty Mikołaj bez głowy
Co wiadomo o tym miejscu
Informacje wygenerowane automatycznie na podstawie opisu i komentarzy. Najnowsza relacja pochodzi z czerwca 2022.
Ośrodek Kolonijno-Wczasowy Grażyna był obiektem wypoczynkowym; zachowany wystrój kojarzy się z koloniami z lat 90. W relacjach z września 2021 roku opisywano wejście przez niezamknięte na zamek boczne drzwi, a w maju i czerwcu 2022 roku wejście od tyłu jako łatwe; w czerwcu wspomniano też o dwóch wejściach do budynku. Wokół znajduje się dużo domów i ludzi, dlatego podczas wizyty trzeba zachować ciszę.
W czerwcu 2022 roku budynek był już zniszczony i zdewastowany, ale nadal miał trzy kondygnacje do zwiedzania. W środku zachowały się pokoje z łóżkami i wersalkami, meble, krzesła, szafy, fotele, stare lampy i żyrandole, biurko, telewizor kineskopowy oraz wyposażenie łazienek. Na parterze znajdują się stołówka, recepcja i kuchnia z piecem oraz miejscem wydawania posiłków, a w przyziemiu patio ze słoikami po konfiturach, kuchnia z piecem węglowym i winda kuchenna; w piwnicy opisano kotłownię, piec na węgiel, miejsce na koks i drewniane półki.
Na schodach prowadzących na drugie piętro stoi czerwony, pozbawiony głowy Mikołaj. Budynek jest drewniany i ma zewnętrzne metalowe schody przeciwpożarowe; na terenie znajduje się także dziurawa, zarośnięta szklarnia sąsiadująca z posesją sąsiadów.
Spotkałeś tam ochronę albo kamery? Napisz w komentarzu — dopiszemy to tutaj.
Galeria
Koordynaty
Lat / Lng: 49.624897, 19.973072
wiislak
Data wizyty: 24/06/2022
Miejsce odwiedziłem wczoraj..
Dojazd łatwy, wokół dużo domów i ludzi, dlatego trzeba było zachować ciszę. Do domu są dwa wejścia, jakby przygotowane dla zwiedzajacych. miejsce popularne.
Środek ośrodka eksplorowałem już o zmierzchu, dla dodatkowego dreszczyku emocji.. Wszedłem na parter gdzie była dobrze zachowana kuchnia, piec, miejsce do wydawania posiłków.. Klimatu tego miejsca dodają drewniane podłogi, drewniane schody, które pięknie skrzypią i można poczuć, że jest tam naprawdę creepy 😈
Sam budynek w środku jest już zniszczony, niestety również zdewastowany w środku. Nie zmienia to faktu, że są tam aż TRZY kondygnacje do zwiedzania. Dużo pokoi z łóżkami, wersalkami i zdezelowane łazienki.. Natknąłem się na stary zepsuty telewizor, stare lampy, żyrandole, fotele, krzesła, piękne biurko… 😍
Moja opinia?
Miejsce fajnie dostępne, mega ciekawe, w nocy naprawdę creepy 👌
luter1
Ogólnie polecam. 7/10
Wejście łatwe od tyłu, w środku meble, góralski klimat z kolonii lat 90tych choć każdy pokój podobny, kilka pięter + piwnica z piecami i słoikami, można się wystraszyć.
Data wizyty: 24/09/2021
Wejście przez niezamknięte na zamek drzwii z boku budynku (wystarczy je pchnąć). Na parterze stołówka i recepcja. Zachowały się łóżka, krzesła, szafy, szafka w recepcji na klucze do pokojów, wyposażenie łazienek (prysznice, umywalki, WC, brodziki), stare lampki biurkowe, telewizor kineskopowy (z pilotem) oraz kanapy i jeden sztuczny kwiatek. Na 1. i 2. piętrze znajdują się pokoje 4 i 5-osobowe. Na schodach na drugie piętro zwiedzających wita czerwony Mikołaj bez głowy stojący na schodach, który wyłania się nagle na zakręcających schodach – w nocy można dostać zawału. W przyziemiu mega niespodzianka – patio pełne pustych słoików do przygotowania konfitur wraz z jakimś zeszytem zapisanym niezrozumiałymi dla mnie słowami (ostatnie zapisy dotyczą roku 2010). Oprócz tego znajduje się tam kuchnia z piecem (takim na węgiel) do przygotowywania obiadów dla gości oraz winda kuchenna, którą wywoziło się obiady. Z zewnętrz budynku są metalowe schody przeciwpożarowe (ponieważ cały budynek jest drewniany). Budynek ma ogród ze szklarnią która jest dziurawa i kompletnie zarośnięta chwastami, ale sąsiaduje on z posesją sąsiadów, więc nie chciałem się wystawiać na widok. W budynku jest również piwnica przez którą nie ma wejścia do budynku – znajduje się tam jedynie kotłownia (stary piec na węgiel), miejsce na koks i jakieś stare drewniane półki do układania konfitur. Nagrałem tam film i zrobiłem parę zdjęć, zachęcam do obejrzenia.
tgchan.com
2+ /6
Niby jest i niby duze, ale jakos tak… Bez wrazen. Moze to tylko ja. W srodku kilka pieter, jakies lozka i inne drobne rzeczy, ale jakos bez duszy budynek.
Nie trzeba sie przeciskac przez krzaki jak ja to robilem… Pozniej jak wracalem ze szczytu w Luboniu od tylu kompletnie nie ma bramy lol… W kazdym razie, wejscie bezproblemowe i fajne jako punk zachaczenia, zeby sie gdzies wybrac bo okolica super i w wszczegolnosci polecam spacer na szczyt w Luboniu (mozna isc po prostu caly czas wglab lasu mijajac grazyne) oraz po drugiej stronie ulicy inny szczyt z wierza widokowa. O wiele wiecej frajdy i wrazen.
blinderssik2900
Data wizyty: 29/10/2020
Miejsce polecam, zachowały się meble, łóżka, wyposażenie kuchni i spiżarni, osobiście wchodziłem od tylu budynku (przez prawe drzwi we wnęce z tyłu budynku od strony drogi), budynek nie jest mały więc jest zwiedzania, dodam że na drugim piętrze wita nas piękny święty Mikołaj bez głowy
craju
ktoś wie czy dalej tam można wejść czy zostało już jakoś zagospodarowane ?